RSS
 

misja Ecuador1

06 sty

Entonzes, zaczynamy. Właśnie chciałem wkleić tekst, jaki przygotowałem na spotkanie w SP w Długopolu Górnym na jutro, ale okazało się to ze względów technicznych niemożliwe. Spróbuję do tematu wrócić jutro. Juz tylko 21 dni do odlotu.

Kilka słów wyjaśnienia i przedstawienia (się). (wstęp do wystawy zdjęć z Ekwadoru)

Jedziemy na misję do Ekwadoru!

Decyzja przychodzi nad wyraz łatwo. Mnie ciągną do Ameryki Południowej wspomnienia sprzed 20 lat, obrazy od których nie mogę (ale też: nie chcę!) się uwolnić. Asia zgadza się chętnie. Wciąż pamięta moją obietnicę po powrocie z Peru, że ją tam kiedyś zabiorę. Chłopcy…
- Po co tam ze sobą bierzecie dzieci? – słyszymy pytanie.
No właśnie, przecież jesteśmy jeszcze jako rodzina tak niegotowi.
Żeby ich uwrażliwić na drugiego człowieka. – odpowiadam intuicyjnie. – Aby zrozumieli, że nasza rodzicielska miłość do nich zrealizuje się najpełniej, jeśli zobaczą, że nie są centrum świata. Bo mocno wierzę w to, że Bóg stworzył Ekwador także po to, byśmy i my nie zagubili w sobie daru miłości. Nasz wspólny wyjazd to taka próba odnalezienia siebie poprzez wsłuchanie się w potrzeby innych. A z pewnymi rzeczami nie wolno zwlekać.

Misja

Zgromadzenie Communidad Cristo Missionero Orante zostało założone przez siostrę Lenkę Covic z Chorwacji 11 lat temu. Pewnego dnia otrzymała w darze od Indianki kawałek wzgórza w miejscowości San Francisco de Oyacoto, 40 kilometrów na północ od stolicy Ekwadoru, Quito, 2500 m npm i tam wraz z trzema innymi siostrami (teraz jest ich dziesątka) zamieszkała. Na początku siostry oprócz kawałka ziemi nie miały nic, oprócz ogromnej wiary, również w to, że się musi udać, oraz grupy sprawdzonych przyjaciół z Włoch i Chorwacji. Obecnie prowadzą przedszkole i szkołę dla ponad setki najmłodszych (2-9 lat), dzieci najuboższych, najbardziej bezradnych rodzin z okolicy. Dzieci te trzeba ukochać, nakarmić, i nauczyć – tego wszystkiego bardzo im brakuje. Poza tym od 2 lat wraz z siostrami mieszkają dziewczęta z amazońskiego plemienia Shuar – łowców głów. Jest ich 15.
Do takiej wspólnoty przyjechaliśmy na sześć tygodni (styczeń – marzec 2010) wraz z pomocą finansową oraz gotowością wsparcia we wszystkich pracach, szczególnie jako nauczyciele angielskiego.

Niespodzianki

Kolejna kolacja, tradycyjnie dojadamy arroz con pollo z obiadu popijając sokami ze świeżych owoców, podwójnie egzotycznych, bo nawet ich nazwa nam nic nie mówi. Raz po raz po naszej prawej i lewej stronie wybuchają salwy radosnego śmiechu. Rozglądam się zadziwiony. Jedynie maestra zachowuje dostojną, lecz pogodną powagę. Jutro wizytacja z wydziału oświaty, od którego zależy byt szkoły w przyszłym roku. Dziś za nami trudny dzień, pełen zabiegania i wysiłku. A tu eksplozja radości. A więc tak wygląda życie sióstr zakonnych, które cały swój czas poświęcają dla innych? Poświęcają – czy to jest jednak odpowiednie słowo? Nie widać tu bowiem poczucia braku, wyrzeczenia. Jest za to świadome i radosne OFIAROWANIE. I odnaleziona pełnia sensu.

Dziewczęta Shuar, w „trudnym” wieku gimnazjalnym, wyrwane z amazońskiej dżungli. „Niezwykłe było to, że one cały czas potrafiły się pięknie uśmiechać” – wspomina Wojtek. (14) „One się nigdy o nic nie kłóciły, a przecież cały dzień miały wypełniony pracą i nauką,od piątej rano do wieczora. Lekko im nie było”

Samolot Iberii raptownie wznosi się tuż nad ulicami Quito.Gdzieś daleko w dole zostawiamy osoby, które szczerze pokochaliśmy. Gdy tu przyjeżdżaliśmy, chcieliśmy coś z siebie dać i chyba się udało. „Regresen pronto!” – wracajcie szybko, wołały siostry i las ninas. Ale tak naprawdę, to my czujemy się obdarowani. Po raz pierwszy tak wyraziście uświadamiamy sobie, że dając otrzymujemy. Jakże niezwykła jest miłość – im więcej jej z siebie dasz, tym więcej jej w tobie będzie.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Marysia

    19 stycznia 2010 o 17:48

    Już zaczynam „odliczanie” i trzymam kciuki za powodzenie waszej wyprawy :))

     
  2. Drina

    25 stycznia 2010 o 22:39

    We are already praying for you, from Croatia! Have a nice and very blessed trip! We are waiting for all the news, and interesting fotos! God bless you! In your very special mission! Drina

     
 

  • RSS