RSS
 

niedziela cd

23 sty

Na msze niedzielna wyruszylismy juz z samego rana, do Quinche, takiej ekwadorskiej Czestochowy. Sporo dziewczat chce isc do spowiedzi, a tam zawsze jest ku temu okazja. Ale zaraz po dotarciu do Panamericany okazuje sie, ze dalej nie pojedziemy – protest mieszkancow Santa Anita spralizowal ruch na autostradzie. Domagaja sie naprawy tragicznego stanu drog w ich wiosce. W druga strone tez sie nie da jechac (w tym miejscu, aby pojechac w lewo, trzeba przejechac po prostu w poprzek autostrady, ale teraz stoja tu czekajace na koniec protestu – nikt nie wie oczywiscie, kiedy sie skonczy – samochody. Zatem nie da sie przebic.
Dziewczynka przy Panamericanie

Wracamy na misje. Pokazuje zdjecia z Polski, z naszych wystaw, z koncertu, z ostatniego spotkania na Klecinie. Puszczam muzyke  zaprzyjaznionego choru Szymona. Opowiadam o stowarzyszeniu. (www.naszamisja.pl). Wrazenie duze. Gdzies zagubilismy zdjecia z Bystrzycy od Mariusza, zdjec z Wroclawia czy Klodzka tez nie wzielismy. Jesli mozecie, doslijcie prosze. Bardzo chca to zobaczyc.

Pokazujemy film „Human Experience”, czesc z Nowego Jorku jest dla nich trudna. Za to ozywiaja sie przy czesci opowiadajacej o Peru. Zatrzymuje film kilkakrotnie i probuje doswiadczenia bohaterow tego dokumentu odniesc do nas i do rzeczywistosci misji w Oyacoto. Mowie, ze dla nas to jeden z cudow swiata, ta ich misja. Zapewne nie widzialy nawet zdjec zadnego z 7 miejsc uznanych za cuda swiata, ale zobaczyc to tak malo istotne. O ilez lepiej w takim cudownym miejscu jak Oyacoto zyc. I o tym im mowie. Dajemy im tez drobne prezenty ze wspanialego targu w Otavalo, lokalnego raju dla kupujacych. Tym razem dostaly od nas po pierscionku z drewna. Sporo przebierania, aby kazdej pasowal na reke, ale chyba sie udaje. Dziekuja nam goraco.

Do Kosciola wybieramy sie jeszcze raz, wieczorem. W kosciele niespodzianka, kaplica z obrazem Matki Boskiej czestochowskiej, ponoc bardzo tu popularnej. Zatem zamiast do ekwadorskiej Czestochowy dotarlismy do kosciola z Matka Boska z Czestochowy.  Chetne ida do spowiedzi. Ja modle sie o zdrowie mego Wujka, ktory trafil do szpitala. Modlimy sie tez na rozancu, m.in. po polsku. Ksiadz dziekuje siostrom za rzadka teraz modlitwe w jezyku Quichua, rozdaje nam ksiazeczki z historia obrazu z Jasnej Gory. Wracamy.

Po kolacji kolejna niespodzianka. Dwie dziewczyny, Sofia i Gissela, obchodza dzis odpowiednio 13 i 12 urodziny, na te okazje upieczono 3 ciasta. Obie bardzo niesmiale, takie dzikie stworzonka, najchetniej zapadlyby sie pod ziemie, cos takiego przezywaja  po raz pierwszy, a tu mocno je trzyma w swych dloniach potezna hermana Marica, nie ma szans na ucieczke. W jadalni u siostr jest cala misja,  Maestra wrecza dziewczynom prezenty. Dopiero po dlugich namowach godza sie nam je pokazac, to bluzka, sweter i biblia. A wszystko  posrod arcyzabawnych komentarzy wybornej aktorki i duszy towarzystwa, h. Maricy. Radosci mnostwo, jubilatki powolutku oswajaja sie z sytuacja. Tomek filmuje i robi zdjecia. Spiewamy, czujemy sie jak jedna kilkudziesiecioosobowa rodzina.
                                     Sofia na chwile przed zmuchnieciem urodzinowej swieczki                                                Gissela w dniu 12. urodzin                                             No i jakie prezenty dostaly kolezanki?

„Fiku miku i juz w kominie”. Tak mniej wiecej wita nas po drodze dziewczyna Shuar, gdy dzis wracamy z zajec do pokoju. To sprawka Wojtka. Dziewczyny wykazuja ogromna chec do nauki wszystkiego po polsku, my tez sie „uczymy” ich jezyka. Penkarak tsawarum – to dzien dobry w jezyku Shuar. Yuminsajme – dziekuje. Pangi – anakonda. Ponoc dziewczyny widzialy anakonde na wlasne oczy, niedaleko wlasnego domu. W dzungli, rzecz jasna. Ale kto je tam wie.

Notka do wymowy slow:
y – wymawia sie jak polskie j
j – jak polskie ch
w – jak polskie l w wrazie lodz

                      to i nastepne: fiku miku juz w kominie

We started our trip in the morning, we were trying to get to El Quinche,
the most important sanctuary of Ecuador. But on the Paamericana there
was a manifestation of the people of Santa Anita – they want the
government to repair the horrile roads in their village. We were not
able to pass.

We show „The Human Experiece”, the part from New York is too difficult
for them, but they look much more iterested durig the part aout Peru. I
tell them, that i thik, that their missio is the 7th woder of the world.
WE also give them woode rigs ought i Otavalo.

In the church in Quito we find a copy of the painting of „Black Madona”
from Czestochowa. We pray on the rosary also in Quichua, for which the
priest thanks us.

After the dinner, another surprize, a birthday party for Sofia ad
Gissela. The sisters made 3 big cakes for this occassion. They get their
presents – shirt, sweater and the Bible. Everyody is in the kitchen of
the sisters (first floor), we sing birthday songs.

„Fiku miku, juz w kominie” – say the girls in Polish as we walk beside
them. They want very much to learn Polish. We also try to learn their
language. Penkarak tsawarum – good morning. Yuminsajme – thank you.
Pangi – anaconda. They tell us that they have seen an anaconda, near
their house, in the jungle, of course, but who knows..

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS