RSS
 

watpliwosci cd

31 sty

Pisalem, ze jest z nami Vlatka, chorwacka wolontariuszka, z wyrazna nadwaga, widac ja w tle pierwszego zdjecia na blogu z h. Lenka i na najnoszych zdjeciach zamieszczonych przez Wojtka, razem ze mna, s. Marica i kokosami. Wyjasnia, ze w wieku 4 lat dostala jakies lekarstwo i w ciagu miesiaca przytyla 15 kg. A potem otylosc jeszcze wzrosla. Tutaj juz po 2 tygodniach potrzebuje zaciskac pasek, to dobry poczatek. Asia patrzy na nia z zazdroscia, ja juz tez bez paska spodni nosic nie moge. Vlatka ma 8 rodzenstwa, jeden z jej braci jest ksiedzem. Zaraz na poczatku swego pobytu odniosla kontuzje, grajac z las niñas i Wojtkiem w koszykowke, i wciaz jeszcze ma powazne probemy z bolaca noga. Wczoraj przeszla jakis zabieg w szpitalu. Wczoraj tez nam powiedziala, ze mysli powaznie, by tu zostac na zawsze. (Tylko na razie nawet nie wspomina o tym swoim rodzicom, oni i tak z trudem przyjeli jej roczny wyjazd na misje.) Tak ja wciagnelo. Szok. Mi odkrycie piekna tego miejsca zeszlym razem zajelo zdecydowanie dluzej, no i tak nie zostalem, a ona… Poza tym Vlatka po 3 miesiacach nauki rozumie tyle co ja, a mowi po hiszpansku niewiele gorzej. Zazdrosc.

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Jola

    1 lutego 2012 o 02:23

    Drogi Darku.
    Dziękuję Ci bardzo za twoje relacje i przemyślenia. Czytam je codziennie odkąd wróciliśmy z ferii. Tak wiele ciekawych obserwacji, myśli ……
    Szczególnie poruszyły mnie słowa Pana Daniele Sipione:”Jak trudno jest czynić dobro”. Powiedział to człowiek,który jak napisałeś, od wiele lat z oddaniem pomaga misjom, dzięki któremu materialnie zbudowano misję prowadzoną przez Siostry.Te słowa wyrażają wielką troskę a zarazam poczucie odpowiedzialności za skuteczność pomocy.
    Czynienie dobra to nie tylko odruch serca,idea. W kontekście słów Pana Daniela Sipione to rzeczywista, skuteczna pomoc innym, przynosząca dalsze owoce. Mam nadzieję, że Twoje obserwacje,Darku oraz doświadczenie przyjaciół z Kristol Stol pomogą naszemu Stowarzyszeniu znaleźć jak najbardziej skuteczne sposoby pomocy tej misji.
    Przyznam, że z wielką sympatią myślę o osobach, które spotykacie na misji. Zadziwia mnie ich pokora, cicha, codzienna dobroć i poświęcenie dla innych, często pomimo doznanych cierpień (Hermana Rosa). Na myśl przychodzą słowa: błogosławieni ubodzy w duchu, błogosławieni cis, błogosławieni czystego serca …….
    Mam nadzieję, że Wojtek już całkiem wyzdrowiał. Modlę się za Was, siostry, las ninas a także za Drinę i Vlatkę (o dobre odczytanie powołania). Uściski dla Asi, Wojtka i Tomka.

     
  2. Roma

    1 lutego 2012 o 10:48

    Darku,
    prosisz o komentarze, ale jak się czyta Twoje przemyślenia, opisy, sprawozdania, to dech zapiera i nie wiadomo co powiedzieć. W tej, także Waszej w jakimś stopniu bezsilności wszelkie pozdrowienia i zdawkowe słowa wsparcia wydają się brzmieć niemal trywialnie. Cisza z naszej strony jest najbardziej wymowna.

    Tymczasem zamieszczane zdjęcia w ogóle nie odzwierciedlają Twoich słów. Na zdecydowanej większości wszyscy uśmiechnięci, szczęśliwi i rozbawieni, a także całkiem przyzwoicie ubrani. Nie chodzi o to że Ci nie wierzę, ale przydałby się mimo wszystko jakiś dokument, człowiek jest wzrokowcem, lubi też sam wyciągać wnioski. Do zdjęć dokumentalnych konieczny opis, zwięzłe informacje, ludzie lecą dzisiaj skrótem (bo muszą), ważne żeby lecieli nim w słusznym kierunku. Obok tego, osobno, acz w symbiozie ta bardzo potrzebna kolumna dywagacji i rozważań, polemik i komentarzy, dla tych bardziej refleksyjnych i dla rozwinięcia tematu. Nigdy nie wiadomo bowiem co i kiedy okazże się bardziej skuteczne w pozyskiwaniu wsparcia.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo. Dobrze że Wojtek zdrowy. Uściski. Roma

    ps. Nie szarżujcie, proszę, zbytnio.

     
  3. Marysia

    1 lutego 2012 o 14:25

    - a ja z innej beczki. Nie widzę na zdjęciach Don Luca. Czy jeszcze pracuje w misji?
    Pozdrawiam :)

     
  4. Emanuela

    1 lutego 2012 o 17:02

    Miejsce na ten komentarz jest chyba tutaj, więc go powtarzam:

    Być może coś przeoczyłam w polemice, nie wiem zatem, czy moja refleksja jest na temat. Myślę, że podziały są „be” kiedy je tworzymy, nie kiedy je stwierdzamy.

     
 

  • RSS