RSS
 

Gabriela

15 lut

Gabriela. Poznalem ja wczoraj, jest o rok starsza od mojej Corki. Pewno by sie tu spotkaly, Gabrysia planowala przyjechac do Oyacoto na rok jako wolontariuszka. Nosza to samo imie, z charakteru podobne, radosne, z pasja, mysle, ze bardzo by sobie przypadly do gustu.

Gabi z prowincji Cañar (poludnie Ekwadoru) chce zostac postulantka w Cristo Misionero Orante. Jakie niezwykle powolanie! Obecnie studiuje architekture na najlepszej uczelni panstwowej w Ekwadorze, w miejscowosci Azogues. Jest na 4. roku. Szczegolowo opowiada o egzaminie wstepnym, jak trudno bylo sie jej dostac na te uczelnie (100 miejsc, 1000 kandydatow), jak trudne sa same studia. Ale lubi to, co robi, architektura to kreatywnosc, mozna stworzyc cos, co zostanie potem na pokolenia. Zatem siedzi nocami nad ksiazkami i przy komputerze, i stara sie zaliczyc wszystkie egzaminy. Jeden rok zawalila, trudno. Do dzis ze stu studentow, ktorzy zaczynali razem z nia, na studiach zostala ledwie trzydziestka.

Pochodzi z rodziny wielodzietnej, ma 10 rodzenstwa. Jedna z jej siostr w czerwcu zeszlego roku wystartowala w konkursie pieknosci w swej prowincji i wygrala. W konsekwencji zapraszana jest na wiele imprez, siada na honorowym miejscu. Stad tez Gabriela, jako jej druhna z konkursu, znalazla sie w czasie jakiejs lokalnej fiesty obok krolowej pieknosci w kosciele, w pierwszym rzedzie. Tam, po prawej stronie, nieco z boku, siedzialy siostry zakonne z Cristo Misionero Orante. Podeszla do nich na chwile porozmawiac. – To stalo sie nagle – opowiada. – Wyszeptalam swej siostrze do ucha: Tez chcialabym, jak one. – Cos ty, zwariowalas?! – wykrzyknela miss roku.

- Toz to wariactwo, nie mozemy do tego dopuscic! Tak, Gabi naprawde chce zostac zakonnica. Po tygodniowych letnich rekolekcjach w Oyacoto z s. Lenka wie, ze musi sprobowac, zrobi to nie przerywajac studiow. Opowiada o tym rodzicom, braciom w domu. Wszyscy sa oburzeni. – Wyrzekniemy sie ciebie, nie masz po co do nas wracac. Jest bardzo nieszczesliwa. Mysli, zeby uciec na misje, od tego pomyslu odwodzi ja jednak s. Sandra. – Nie zrobilas nic zlego, to nie moze byc ucieczka.

W dzien planowanego wyjazdu robi sie jeszcze bardziej dramatycznie. Boi sie, ojciec grozi, ze ja pobije. Zaciaga ja z przystanku do domu. Tlumaczy, perswaduje. – Nie zmienie swej decyzji.  – upiera sie dziewczyna. Ojciec wychodzi z domu trzaskajac drzwiami. Mama za nim.

Znowu na przystanku, jest juz autobus. Zjawia sie tez niespodziewanie mama Gabi. Jednak bedzie blogoslawienstwo. Nastepnego dnia przyjezdza do Oyacoto. Ale rozmawiamy ze soba dluzej dopiero wczoraj, troche przez przypadek, piatego dnia jej pobytu na misji.

Lata 70 dwudziestego wieku. Mloda dziewczyna ze Splitu wsiada do autobusu jadacego do Dubrownika. Autobus rusza, dziewczyna placze. Placze cala droge. Czemu tak placzesz, dziewczyno, kto cie tak skrzywdzil? – pytaja wspoltowarsze podrozy. Dziewczyna ne odpowiada, nie jest w stanie wydusic z siebie slowa. Jedzie do zakonu, wbrew rodzicom, bez blogoslawienstwa. – Rodzicow zobaczylam dopiero na slubach wieczystych. Tu hermana Lenka przerywa swa narracje. W oczach ma lzy. Milczy przez chwile. Od jej podrozy do Dubrownika minelo juz prawie 40 lat.

Dzis rano h. Lenka pojechala wraz z Gabi do Cañaru. Porozmawiac z rodzicami kandydatki do stanu zakonnego. Sprobowac wyjasnic, uspokoic. Nie bedzie to latwe. Wroca w sobote. Czekam niecierpliwie.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Marysia

    15 lutego 2012 o 19:01

    Rozumiem chyba rozterki Gabrieli i jej rodziców… Biorą się one nie tylko z różnic między naszymi wyobrażeniami przyszłości… Jeśli jest się świadomym wyboru naszego dziecka, musi się pojawić atawistyczny strach przed wszystkimi trudami i pułapkami, jakie będą mu towarzyszyć… To godzenie się na to, że ich życie będzie trudne. Dużo trudniejsze od takiego, jakie znamy. Ale z czasem zaczyna się dostrzegać także jego piękno i sens!
    Mam nadzieję, że cierpienie rodziców Gabrieli będzie trwało krótko.
    Pozdrawiam!

     
  2. Paula

    15 lutego 2012 o 22:32

    ^^ Mam nadzieję, że uda wam się skorzystać na maxa z tych kilku dni w Ekwadorze no i że problemy Gabrieli z porozumieniem się z rodzicami szybko się skończą.
    Ukończoną bajkę wysłałam mailem.
    Ba-baj;]

     
 

  • RSS