RSS
 

tance

20 lut

Wczoraj wieczorem, jak bawilem sie na boisku z kilkoma dziewczynami, zawolal mnie tata. Powiedzial mi, zebym wzial aparat, bo idziemy na tance. Jak wrocilem, ruszylismy specjalnie ozdobionym korytarzem prowadzacym do salonu grande, czyli pomieszczenia, ktore´normalnie sluzy za stolowke dla dzieci ze szkoly. Po pierwszym tancu dostalismy zadanie nasladowac zwierzeta, ale bez glosow. Drugi taniec pokazywal walczace plemiona Boliwii. Gdy sie skonczyl i dziewczyny poszly sie przebrac, jedna z nich przyniosla dwie kartki z gazety i kazali nam (ja bylem w parze z mama, a Wojtek z tata na drugiej) na nich tanczyc, zlozyc na pol nie schodzac z niej (calkowicie sie nie udalo) tanczyc i jeszcze raz zlozyc, a na tym co zostalo tanczyc szczesliwie juz ostatni raz (potem kartka bylaby wielkosci polowy A5). Nastepnie taniec ze Stanow Zjednoczonych (mi sie niezbyt podobal). jeszcze dwa tance z przerwa na zjedzenie jablka na sznurku bez uzywania rak i zaczynamy sie zegnac. Wszystkie zycza nam dobrej drogi ale dorzucaja tez kilka slow od siebie. Troche rozmawiamy i idziemy do naszych pokojow. Kilka dziewczyn przychodzi pozniej do nas, wiec wojtek pokazuje im zdjecia i idziemy spac (tzn.ja ide, dziewczyny pozostaja i chowaja sie przestraszone przed s. Rosa i martwia sie, ze nie beda mialy gdzie spac, bo starsze dziewczyny zamkna im drzwi do pokojow).

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS