RSS
 

rozmowy – darek

28 maj

Poniedzialek – rozmowy Darka
Rozmowa z h. Lenka. Ma podwyzszone cisnienie i bierze na to leki. Gdy prosimy o szczegoly, okazuje sie, ze przed kilkunastu latu miala wypadek samochodowy. Sama nic nie pamieta, ale siostry z zakonu, w ktorym wowczas byla opowiedzialy jej, co sie stalo. Jakis samochod zajechal jej droge, zjechala na lewy pas, by uniknac zderzenia, a tam jechala ciezarowka. Przez jakis czas byla w smierci klinicznej, biodro pekniete na 12 czesci, polamana noga w kolanie. Od tamtej pory ma problemy z chodzeniem.

Jesenia wlasnie pukala, szukajac Pauli. Nie rozmawiaja, stoja na zewnatrz na schodach, przytulone do siebie, Paula otrzymuje prezent.

Rozmowa z siostrami na temat ich ulubionych swietych. S. Rosa mowi o Cura de Ars, Janie Vianneyu, o ktorym dostala ksiazke. Znajomosc zycia tego swietego przydala sie kiedys na mszy w Santa Anita, gdy ksiadz zastanawial sie, czy odprawiac msze, bo oprocz niego i 2 siostr nikogo nie bylo.
- Ksiadz z Ars odprawial msze nawet wtedy, gdy byl sam w kosciele, a jak to sie potem zmienilo. – tlumaczy siostrzyczka.
No i faktycznie, w Oyacoto tez sie zmienia. Ksiadz zaczal nawet odprawiac msze po domach, juz dwie takie za naszej bytnosci tu sie odbyly, jestesmy pod duzym wrazeniem. Fajny facet z tego ksiedza.
Rozmowa z h. Maritza w samochodzie, jedziemy do Mitad del Mundo, bo tu srodek swiata wlasnie. Opowiada o zlobku, ktory prowadza dla prawie trzydziestki dwu-trzylatkow . Duzo problemow z tubylcami. Kucharki, na przyklad, jak cos z jedzenia zostanie, zabieraja to do domu, sprawiedliwie sie lupami dzielac. Bo to przeciez niczyje.
Przypomina mi sie rozmowa z Malgorzata, Polka, ktora w latach 70-tych trafila misyjnie do Boliwii. Zaproponowano jej, ze zostanie kierownikiem domu dziecka, bo poprzedni kierownicy kradli na lewo i prawo. A ona, jako ze z dalekiego kraju, na pewno nie przyjechala tu krasc.
Siostry w Marianas, drugim domu zgromadzenia, dokarmiaja kilku biednych, ktorzy do nich przychodza. Jeden staruszek, przymierajacy glodem, wlasciwie zostal do jedzenia u nich przymuszony, bo sam nie chcial tych spolecznych sierot objadac. Dopiero jak siostry go zapewnily, ze je ich jedzenie, a nie dzieci, to sie zgodzil.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS