RSS
 

Niedługo zasiądą tu w ławce

01 wrz

Misja 17

Niedługo zasiądą tu w ławce

Padre wyjechał już rano, z żalem, tak jak z żalem go tu żegnano. Tymczasem w szkole przygotowania do roku szkolnego – głównie czyszczenie, bo pył z dworu bezlitośnie przenika przez wszystkie szpary i niedomknięte okna i osiada na każdej z ławek. Do pracy przybyli wszyscy nauczyciele, trochę młodzieży. Oprócz tego siostry i my.

Trudno się pracuje na misji, choć nikt nie goni i nie patrzy, ile zrobiłem. Sal lekcyjnych wiele, w każdej kilkanaście ławek, każda zakurzona, co chwila trzeba zmieniać wodę. Mimo rozluźnionej atmosfery po chwili takiej pracy zaczyna boleć i swędzieć wszystko. Poobijany na rozegranym kilka dni temu meczu piłkarskim prawy bark wciąż dokucza. Kilka razy zmieniam wodę, potem sam potrzebuję prysznica. Może lepiej byłoby jutro zaprosić starsze dzieciaki i z nimi sprzątać? Takie wychowanie przez pracę by to było.

Nauczyciele – dość przypadkowo pozbierani chętni niekoniecznie z najbliższych okolic – już po weekendowych rekolekcjach. Siostry przygotowały ten czas bardzo intensywnie, wiedzą, że sam człowiek w starciu z tym wszystkim, co uczniom tutaj utrudnia czy uniemożliwia uczenie – nie wystarczy. Potrzeba wsparcia z góry i tam płyną modlitwy. Na serio. Z wiarą lecz też i świadomością grzechu. Zatem spowiedź, modlitwa wstawiennicza nad każdym z osobna, wykłady. Po czterech godzinach snu znowu do Boga. Nie słyszałem o innej szkole katolickiej, gdzie tak dbano by o stan ducha nauczycieli. Ale chęć pomocy uczniom (duchowej także!) i samo wyzwanie znacznie większe. Niedługo zasiądą tu w ławce Jesus z Hitlerem, i nie wiadomo, który z nich będzie lepszym uczniem.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS