RSS
 

Misja 20 – Czekając na Boga?

04 wrz

Czy im się zaciął sprzęt, czy co? – dziwię się widząc pojawiającą się na ekranie po raz kolejny czołówkę komedii sensacyjnej „Golden Child” z Eddy Murphym w roli głównej. – Już raz to widziałem, wystarczy! – kontynuuję dialog wewnętrzny, a nie wiem wtedy jeszcze, że za dwie godziny film ten „zaproponują” po raz trzeci. W autobusie z ekranem tuż przed sobą i z głośnikami nad uchem trudno takiej propozycji skutecznie się oprzeć.

Zatem nie ma rady, skazany jestem raz jeszcze na przygody o dzielnym Amerykaninie uwalniającym buddyjskiego „mesjasza” z rąk wcielonego zła.

Ci ludzie do końca chyba zapomnieli, z jakiej kultury się wywodzą, oni naprawdę potrzebują jeszcze tybetańskiego chłopca raz na 10 000 lat, by zbawiać świat? – myślę o twórcach filmu. – A jeszcze, żeby było to bardziej strawne dla zachodniego odbiorcy, „ubogacili” buddyzm przyprawiając go odrobiną (ale zawsze jednak) seksulnego podtekstu. Chrześcijaństwo w Stanach zaadoptowali do swych potrzeb już nawet na katolickich uniwersytetach, teraz oto mamy buddyzm na usługach przyjemności – kotłują mi się niespokojne myśli.
No tak, ale czy ja kiedykolwiek w życiu czekałem na Mesjasza? – przychodzi nagła refleksja. Tak jak Izraelici, gdy czekali z prawdziwej potrzeby serca, przez wieki, niecierpliwie, z poczuciem, że bez Niego wszystko jest niepełne, świat niedoskonały, człowiek byle jaki, bezwzględnie wymagający Odkupiciela?

Urodziłem się dwadzieścia wieków po Chrystusie, to prawda. Nie da się czekać na kogoś, kto już się urodził. Ale czy kiedykolwiek, już po Jego zbawczej śmierci, naprawdę Go potrzebowałem? I nie chodzi mi tu o wymawianie przeze mnie imienia „Jezus” w różnych kontekstch, głównie w prośbach i błaganiach, ale o autentyczną potrzebę bycia razem z Nim.

W wolności – czasem trudnej choć zawsze koniecznej, definiującej, kim jest człowiek stworzony na obraz Boży – dzieło Bożego Odkupienia mogę odrzucić, dzieje się to zresztą od wieków na wielką skalę. Bóg szanuje naszą wolność do końca, do swojej śmierci na krzyżu z naszych rąk, ale też do naszej cielesnej śmierci; On akceptuje to, że mogę chcieć umrzeć bez Niego, bez pragnienia spotkania Miłości. Stąd rozróżnienie: Chrystus – Odkupiciel wszystkich, ale Zbawiciel tylko tych, którzy zechcą „narodzić się na nowo”.

Bóg akceptuje też sytuację nieco inną, gdy nam wydaje się, że jesteśmy blisko Niego i żyjemy nie odczuwając Jego braku, nie tęskniąc, nie potrzebując Go.
Panie Boże – radzę sobie świetnie, tyle dobrych rzeczy mi wyszło; zgoda, świetnie że jesteś. Ale daj mi dalej działać samemu, nie wtrącaj się zbytnio, bo jeszcze coś popsujesz…

Czy czekam na Mesjasza, czy czekam na Boga, innymi słowy, czy odczuwam Jego brak w moim życiu?

Fakt, że Bóg się urodził i wiele razy w życiu kolędy na ten temat ze wzruszeniem śpiewałem, niekoniecznie znaczy, że ja Go dziś nadal potrzebuję, że na Niego czekam. On urodził się dwa tysiące lat temu, zrobił swoje, teraz już poradzę sobie na drodze zbawienia w dużej mierze sam. Nie będę specjalnie się wygłupiał, zatem nie zrezygnuję z sakramentów, jak robi to wielu moich braci w wierze (może mi akurat przychodzi trwać przy sakramentach łatwiej, niż im, jaka w tym moja zasługa?), ale żeby czekać z niecierpliwością na każde Jego słowo, czytać je i kontemplując zrobić krok dalej – żyć nim?

Pan Bóg szanując naszą wolność nie używa argumentu lęku, nie mówi do nas w trzęsieniu ziemi, wichurze wyłamującej drzewa, uderzeniu pioruna. On spotyka nas w cichym powiewie wiatru, w uśmiechu dziecka, czasem w… trzykrotnie wyświetlonym filmie.

 

PS
Boga kochać to okazywać miłość człowiekowi. Ale czy umiem prawdziwie pokochać bliźniego, gdy nie płakałem szczerze nad cierpieniem i śmiercią Boga-Przyjaciela na drodze krzyżowej? Doprawdy nie wiem.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Misja-Ekwador

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Agata

    6 września 2017 o 12:34

    Na część z powyższych pytań znalazłam odpowiedź w modlitwie niedawno zmarłego o. Karola Meissnera:

    Jezu, jestem Twój, ZBAW MNIE.

    Bo poczucie sprawstwa mamy duże….

     
 

  • RSS